Wyniki12 czerwca 2026
IMBF 50 Austin — Florian Krossner. Już nie debiutant.
Austin. Trzeci turniej sezonu, pierwszy w formacie 50 punktów — krótki, brutalny, bez miejsca na błędy. I właśnie tutaj, na tej scenie, Florian Krossner przestał być debiutantem. W trzecim turnieju swojej kariery, po raz trzeci w czołówce — tym razem już na samym szczycie. Liga dostała nowego mistrza. I nowe pytania.
Droga Krossnera — od iskry do pożaru
Runda 1 — Axel Lund Avenin. Blade kontra Mclaren. Ogień od pierwszej minuty.
Losowanie nie mogło być bardziej złośliwe — a może bardziej sprawiedliwe, zależy z której strony patrzeć. Florian Krossner kontra Axel Lund Avenin już w pierwszej rundzie. Dwa nazwiska które przez ostatnie tygodnie wymawia się jednym tchem jako symbole nowej generacji IMBF. Ale to był coś więcej niż sportowa rywalizacja.
Blade i Mclaren od dawna nie przepadają za sobą. Na parkiecie w Austin ta niechęć była wyczuwalna od pierwszej wymiany. Każdy punkt świętowany z przesadą, każde spojrzenie z ładunkiem który wykracza daleko poza sam mecz. Kibice czuli to w powietrzu — hala żyła tym pojedynkiem jak żadnym innym tego dnia. Krossner wygrał. Ale Avenin wyszedł z głową wysoko — i ta historia między nimi na pewno nie jest skończona.
Runda 2 — Mikołaj Tański. Cisza przed burzą.
Po emocjach pierwszej rundy Krossner potrzebował się zresetować. Tański — Rzucający Petronasa który w Vancouver zaskoczył wszystkich w deblu z Seyselem — zagrał solidnie, ale Krossner był już w rytmie. Pewne zwycięstwo, głowa skupiona na tym co przed nim.
Ćwierćfinał — Jimmy Five. Kolega z drużyny, rywal na parkiecie.
Mclaren kontra Mclaren. Jimmy Five — Rzucający z charakterem, zawodnik który w Austin grał świetnie eliminując po drodze kilku groźnych rywali — stanął naprzeciwko kolegi z szatni. Wewnątrzdrużynowe pojedynki mają swój specyficzny smak — za dużo się wie o przeciwniku, za dużo łączy poza parkietem. Krossner był jednak bezlitosny. Półfinał czekał.
Półfinał — Klaus Prinz. Znowu. I znowu gorąco.
Jeśli mecz z Aveninem był iskrą, to półfinał z Klausem Prinzem był prawdziwym pożarem. Ich spotkanie w Miami było już naładowane — tutaj w Austin napięcie między Blade a Mclaren osiągnęło nowy poziom. Prinz — mistrz SM, człowiek z tytułem i ambicją — nie zamierzał oddawać pola kolejnemu zawodnikowi Mclarena bez walki. Mecz był twardy, nerwowy, pełen momentów które trzymały widzów przy ekranach. Ale Krossner nie drgnął. Wygrał — i po raz trzeci w tym sezonie. zawodnik Mclarena posłał Prinza do domu i dwa razy zrobił to on - pechowy start dla Klausa.
Finał — Hans Baumann. Legenda na drodze do historii.
Finał w Austin był czymś czego nikt się nie spodziewał jeszcze miesiąc temu. Z jednej strony Florian Krossner — trzy turnieje w karierze, trzy razy w czołówce. Z drugiej Hans Baumann — były mistrz SM z 2018 roku, triumfator Masters z 2019, człowiek który wielu już skreśliło jako piękne wspomnienie przeszłości. Austin pokazało że Baumann ma jeszcze wiele do powiedzenia.
Finał był godny tych dwóch zawodników. Doświadczenie kontra głód. Legenda kontra przyszłość. Krossner wygrał — ale Baumann wyszedł z tego turnieju z czymś czego nie da się zmierzyć punktami. Szacunkiem całej ligi.
Powrót legendy: Hans Baumann
Nie można pisać o Austin bez osobnego akapitu poświęconego Hansowi Baumannowi. Ojciec Karla Baumanna, weteran który pamięta jeszcze czasy gdy IMBF dopiero szukało swojego kształtu — w Austin przypomniał że klasa nie ma daty ważności. Droga do finału przez Leona Krausego w półfinale? Tak, dokładnie tak — były mistrz świata odpadł właśnie z ręki Baumanna. To nie był przypadek. To był pokaz.
Krause zatrzymany. Fischer katastrofa.
Leon Krause — półfinał i koniec
Krause szedł przez Austin pewnie. Ignacy Blade w pierwszej rundzie — i tu atmosfera była nie mniej gorąca niż przy Krossnerze, bo Blade i Mclaren to Blade i Mclaren, a drużynowe okrzyki z trybun towarzyszyły każdemu punktowi. Oscar Seysel w drugiej rundzie. Kerr Filfone w ćwierćfinale. Wszystko pod kontrolą — aż do półfinału gdzie czekał Hans Baumann. I tam machina Krausego się zatrzymała. Austin przypomniało że sezon jest długi i nieprzewidywalny.
Théodor Fischer — czarny dzień mistrza Miami
To był turniej który Fischer chciałby jak najszybciej zapomnieć. Kerr Filfone, pierwsza runda — i koniec. Mistrz Miami odpada zanim turniej zdążył się rozkręcić. Jeden zły dzień, jeden mecz i wszystko przepada. Format 50 punktów jest bezlitosny — nie ma drugiej szansy, nie ma czasu na rozkręcenie się. Fischer wróci. Ale Austin będzie go bolało przez jakiś czas.
Mercedes — tragedia i ratunek
Gdyby nie Max Rowler, kibice Mercedesa wracaliby z Austin z bardzo ciężkimi sercami. Fischer w pierwszej rundzie. Christian Falcon odpada w pierwszej rundzie z własnym partnerem deblowym Maxem Rowlerem — pech losowania który nie może nie boleć. Milo Amstram zatrzymany w drugiej rundzie przez Maximiliana Müllera. To mógł być kompletny koszmar dla srebrno-seledynowych.
Ale był Max Rowler. Doszedł do ćwierćfinału gdzie zatrzymał go Klaus Prinz — i to właśnie on uratował honor Mercedesa w Austin. Jeden zawodnik, jedna drużyna, jedno westchnienie ulgi.
Redbull — nieoczekiwana siła
Przy całym zamieszaniu wokół Krossnera i Baumanna łatwo przeoczyć co zrobił w Austin Redbull jako całość. Hans Baumann w finale. Kerr Filfone w ćwierćfinale. W lidze w której Mercedes, Mclaren i Blade dominują narrację — Redbull po cichu robi swoje. I robi to bardzo dobrze.
Gwiazda turnieju: Florian Krossner
Trzy turnieje. Vancouver — półfinał. Miami — odpadnięcie po dobrej serii. Austin — mistrzostwo. Florian Krossner w trzecim turnieju swojej kariery sięgnął po tytuł. Pokonał po drodze Avenina, Five'a, Prinza i Baumanna — każdy mecz z innym rodzajem trudności, każdy wygrany inaczej. Liga miała już nowe nazwisko po Vancouver. Po Austin ma nowego mistrza.
Co dalej?
Sezon IMBF XX nabiera kształtu i jest dużo bardziej otwarty niż ktokolwiek przypuszczał. Krause bez wygranej od Vancouver. Fischer z katastrofą w Austin. Krossner na szczycie po trzech turniejach kariery. Baumann — legenda która nie zamierza odchodzić.
Kolejny przystanek: 150 Mexico City, 16–20 lutego. Większy format, większe punkty, większa stawka.
Krossner — przypadek czy nowa era? Liga czeka na odpowiedź.
IMBF | sezon 2026 | imbf.com