IMBF
IMBF
HomeKalendarzRankingInfoFantasy
Zaloguj
IMBFIMBF

International Mini Basketball Federation
Sezon 2026

Nawigacja

  • Home
  • Kalendarz
  • Ranking
  • Info
  • Księga rekordów
  • Hall of Fame

Kontakt

International Mini Basketball Federation

igi.pankowski@gmail.com
© 2026 IMBF. Wszelkie prawa zastrzeżone.
EMBFEMBFIMBF JuniorsIMBF Juniors
Regulamin i ZasadyRegulamin serwisuPolityka prywatności
HomeKalendarzRankingInfoFantasy
Wszystkie newsy
Wyniki23 lipca 2026

IMBF 150 Berlin — Jules Boletiero. Nikt tego nie przewidział.

Berlin. Turniej serii CL, serce Stuttgart Championship, 150 punktów do zgarnięcia i cała czołówka ligi nastawiona na jedno — prowadzenie w wyścigu o bonus +200. Każdy z faworytów przyjechał z planem. Każdy wiedział co musi zrobić. I żaden z nich tego nie zrobił. Bo Berlin napisał scenariusz którego nikt — absolutnie nikt — nie mógł przewidzieć. Jules Boletiero. Guardian. Zawodnik z 21. miejsca w rankingu. Człowiek którego nikt nie wpisał nawet na listę outsiderów. Pięć meczów, pięciu rywali z top 10, pięć zwycięstw. Mistrz Berlina. Co się tu odwaliło? Droga Boletiero — pięć razy niemożliwe Runda 1 — Curt Haber. Legenda na start. Pierwsze losowanie i już coś nie tak — Jules Boletiero kontra Curt Haber, legenda z 5 tytułami SM i 4 Mastersami, zawodnik top 10. Na papierze to był koniec historii Boletiero w Berlinie zanim się zaczęła. Na parkiecie stało się coś innego. Boletiero zagrał mecz jakby nie wiedział że powinien przegrać. Haber odpadł. I nikt nie zwrócił uwagi — bo kto zwraca uwagę na pierwszą rundę? Runda 2 — Théodor Fischer. Mercedes wyeliminowany. Druga runda i kolejny rywal z absolutnej czołówki — Théodor Fischer, mistrz Miami, czwarty w rankingu. Tu liga powinna była zacząć zwracać uwagę. Boletiero zagrał z taką pewnością siebie jakby finał debla z bratem w Vancouver dał mu coś czego wcześniej nie miał. Fischer odpadł. I nagle cichy zawodnik Guardiana stał się tematem rozmów w kuluarach. Ćwierćfinał — Axel Lund Avenin. Objawienie zatrzymane. Avenin — piąty w rankingu, mistrz Belgradu, jeden z najgorętszych zawodników sezonu — stanął przed Boletiero w ćwierćfinale. I przegrał. Nie dlatego że zagrał źle. Dlatego że Boletiero zagrał lepiej. Każdy punkt wywalczony, każda akcja przemyślana, każda decyzja trafiona. Liga zaniemówiła. Półfinał — Leon Krause. Lider rankingu pada. Tu historia przeszła z kategorii "niespodzianka" do kategorii "co się tu odwaliło". Leon Krause — lider rankingu, mistrz Vancouver, mistrz SM Paris, mistrz Hamburga sprzed tygodnia — przegrał w półfinale z Julesem Boletiero. Zawodnik którego Krause prawdopodobnie nie brał pod uwagę jako zagrożenie wchodząc na parkiet. Zawodnik który właśnie wyeliminował czterech z top 10 jeden po drugim. Berlin miał swojego finalistę. I nikt nie wierzył własnym oczom. Finał — Klaus Prinz. Kolejny finał, kolejna porażka Prinza. Klaus Prinz dotarł do finału Berlina pokonując po drodze Amstrama w ćwierćfinale i Nicka Mclarena w półfinale — dwa wielkie skalpy. Czwarty finał sezonu. Czwarta szansa na tytuł. I czwarta porażka. Bo naprzeciwko stał Jules Boletiero — zawodnik który przez pięć meczów pokonał pięciu rywali z top 10 i nie zamierzał się zatrzymywać na ostatnim kroku. Prinz walczył. Prinz zawsze walczy. Ale Berlin nie był jego turniejem. Berlin był turniejem Boletiero. Jules Boletiero jest mistrzem Berlina. Turnieju serii CL. Jednego z sześciu najważniejszych turniejów w regularnym kalendarzu. I zrobił to pokonując wyłącznie zawodników z absolutnej czołówki. Wyścig o bonus — wszystko do góry nogami Krause miał 50 punktów z Hamburga i jechał do Berlina jako faworyt do bonusu. Teraz ma 50 + 75 (półfinał) = 125 punktów z dwóch turniejów. Ale Boletiero ma 150 z samego Berlina. Amstram ma punkty z ćwierćfinału. Prinz ma 100 za finał. Bonus +200 który miał być formalnością dla Krausego nagle jest otwarty — i Stuttgart zadecyduje o wszystkim. Derby w drugiej rundzie Berlin dał dwa wewnątrzdrużynowe starcia w drugiej rundzie. Nick Mclaren kontra Jimmy Five — Mclaren po wielkim Hamburgu Five'a musiał zmierzyć się z kolegą. Mclaren wygrał i poszedł dalej aż do półfinału. Christian Falcon kontra Max Rowler — Mercedes kontra Mercedes, dwóch zawodników z dolnej połowy drużyny. Każde takie starcie to walka o pozycję, o szacunek, o udowodnienie że jest się czymś więcej niż tylko czwartym nazwiskiem na liście. Primožič — znów w grze Florian Krossner odpadł w drugiej rundzie z Matejem Primožičem — i tu pojawia się wzorzec którego nie da się zignorować. Primožič w tym sezonie systematycznie eliminuje czołówkę we wczesnych rundach. Fischer wielokrotnie. Krause w Athens. Teraz Krossner. Były mistrz SM gra jak ktoś kto powoli wraca na swój poziom — i Stuttgart może być turniejem w którym to w końcu się skrystalizuje. Ocena Ignaczevičia Nota: 8/10 "Takie turnieje chcemy. Turnieje gdzie dużo się dzieje, gdzie nikt nie wie co będzie za godzinę, gdzie ranking nie gra żadnej roli gdy piłka jest w grze. Jules Boletiero? Już w pierwszej rundzie go skreśliłem, kiedy grał z Curtem. I z każdym kolejnym meczem to skreślenie poprawiałem jeszcze bardziej — a i tak mi się nie udało go zamazać. Pięć meczów, pięć rywali z top 10, pięć zwycięstw. Nie pamiętam kiedy ostatnio ktokolwiek zrobił coś takiego w turnieju CL." Zawodnik turnieju wg Ignaczevičia: Jules Boletiero Co dalej? Stuttgart Championship dobiega końca. Zostaje 100 Stuttgart — finał bloku, turniej w mieście gdzie ma siedzibę IMBF. Wyścig o bonus +200 jest otwarty — Krause prowadzi ale Boletiero, Prinz i inni oddychają mu w kark. Kto wygra Stuttgart, ten może zgarniąć wszystko. A Jules Boletiero jedzie do Stuttgartu jako mistrz Berlina. Zdanie którego tydzień temu nikt by nie napisał. Berlin zmienił wszystko. I liga wciąż nie wie jak to się stało. IMBF | sezon 2026 | imbf.com