IMBF
IMBF
HomeKalendarzRankingInfoFantasy
Zaloguj
IMBFIMBF

International Mini Basketball Federation
Sezon 2026

Nawigacja

  • Home
  • Kalendarz
  • Ranking
  • Info
  • Księga rekordów
  • Hall of Fame

Kontakt

International Mini Basketball Federation

igi.pankowski@gmail.com
© 2026 IMBF. Wszelkie prawa zastrzeżone.
EMBFEMBFIMBF JuniorsIMBF Juniors
Regulamin i ZasadyRegulamin serwisuPolityka prywatności
HomeKalendarzRankingInfoFantasy
Wszystkie newsy
Wyniki27 lipca 2026

IMBF 100 Milano — Frank Kurz. Redbull ma swojego bohatera.

Milano. Format 100 punktów, włoska elegancja i turniej który dał lidze coś czego nikt się nie spodziewał — nowego zwycięzcę. Frank Kurz. Redbull. Zawodnik którego w tym sezonie nikt nie wpisywał na listę pretendentów do czegokolwiek. A który w pięciu meczach pokonał Karl Baumanna, Milo Amstrama, Mateja Primožiča, Curta Habera i w finale — Leona Krausego. Lidera rankingu. Mistrza Stuttgart Championship. Człowieka z przewagą 290 punktów. Frank Kurz go pokonał. I Redbull ma w końcu powód do świętowania. Droga Kurza — od cienia do światła Runda 1 — Karl Baumann. Spokojna robota. Baumann z TAG Heuer zagrał solidnie ale Kurz był skupiony od pierwszej minuty. W sezonie w którym Redbull ledwo zbierał punkty, Milano miało być innym turniejem. Pierwsza runda potwierdzona — Kurz ruszył dalej. Runda 2 — Milo Amstram. Wicemistrz świata pada. Tu zaczęła się prawdziwa historia. Amstram — drugi w rankingu, 830 punktów, dwukrotny zwycięzca turniejów — przegrał z Frankiem Kurzem w drugiej rundzie. To był mecz w którym Kurz zagrał jak ktoś kogo liga nie znała — agresywnie, pewnie, bez cienia strachu przed wielkim nazwiskiem po drugiej stronie. Amstram odpadł i Milano straciło jednego z głównych faworytów zanim turniej na dobre się rozkręcił. Ćwierćfinał — Matej Primožič. Trzeci skalp. Primožič — dziewiąty w rankingu, były mistrz SM, człowiek w najlepszej formie od miesięcy — stanął przed Kurzem w ćwierćfinale. I też przegrał. Kurz grał z pewnością siebie która rośnie z każdym meczem — jakby każde zwycięstwo dawało mu nową dawkę energii. TAG Heuer odpadł, Kurz poszedł dalej. Półfinał — Curt Haber. Legenda kontra ambicja. Curt Haber — kolejny wielki półfinał dla legendy Ineos. Po Londynie i SM Paris, Milano było trzecim turniejem w którym Haber dotarł do czołowej czwórki. Pięciokrotny mistrz SM, czterokrotny mistrz Masters — to nie jest przeciwnik którego się lekceważy. Ale Kurz w Milano nie lekceważył nikogo. I nikogo się nie bał. Haber odpadł — z honorem, jak zawsze — a Kurz poszedł po tytuł. Finał — Leon Krause. Lider pada. Finał Milano to był mecz który wstrząsnął rankingiem. Leon Krause — 1120 punktów, cztery tytuły, bonus Stuttgart, przewaga 290 punktów nad drugim — stanął w finale naprzeciwko Franka Kurza. Zawodnika z 21. miejsca w rankingu. Zawodnika którego Krause prawdopodobnie nie brał pod uwagę jako zagrożenie na początku turnieju. A jednak. Kurz w finale zagrał najlepszy mecz sezonu — spokojny, precyzyjny, bez zbędnych emocji. Każdy punkt zdobyty z taką pewnością jakby grał finał turnieju co tydzień. Krause walczył, Krause zawsze walczy — ale tym razem po drugiej stronie stał ktoś kto nie zamierzał odpuścić. Frank Kurz jest mistrzem Milano. I Redbull ma w końcu swoją chwilę. Guardian — kryzys na całej linii Jeśli Milano miało swojego bohatera, to miało też swoją ofiarę. Guardian przeżył najgorszy turniej sezonu — i to w momencie gdy drużyna potrzebowała punktów najbardziej. Ranger Sue — odpadł w drugiej rundzie z Axelem Lund Aveninem. Nils Croyer — pierwsza runda, przegrana z Klausem Prinzem. Jules Boletiero — bohater Berlina, odpadł w drugiej rundzie z Prinzem. Ignacio Boletiero — pierwsza runda, przegrana z Krausem. Czterech zawodników, ani jednego w ćwierćfinale. Guardian jako drużyna tonie — i pytanie które liga zaczyna sobie zadawać brzmi poważnie: co się dzieje w tej drużynie? Sue z niestabilną formą, Boletiero który po Berlinie nie może powtórzyć sukcesu, Croyer i Ignacio zbierający okruchy. Jeśli Guardian nie znajdzie odpowiedzi szybko, druga połowa sezonu będzie bardzo długa. Haber — legenda nie odpuszcza Curt Haber w kolejnym półfinale. London, SM Paris, teraz Milano — trzeci wielki turniej w którym legenda Ineos dociera do czołowej czwórki. Dla zawodnika z drużyny na dnie tabeli to wynik który wykracza poza statystyki. Haber gra w tym sezonie jak ktoś kto ma jeszcze jedno wielkie zadanie do wykonania — i Milano było kolejnym rozdziałem tej historii. Że Ineos jako drużyna wciąż jest ostatni? Haberowi to nie przeszkadza. Nigdy nie przeszkadzało. Primožič kontra Fischer — wzorzec sezonu Théodor Fischer odpadł w drugiej rundzie z Matejem Primožičem. Znowu. To już staje się najdłuższą serią w sezonie — Fischer kontra Primožič kończy się za każdym razem tak samo. Mistrz Miami nie potrafi znaleźć sposobu na byłego mistrza SM. Dla Mercedesa to problem — dla TAG Heuer to broń. Ocena Ignaczevičia Nota: 8/10 "Milano dostarczyło. Turniej pełen niespodzianek ale nie takich które irytują — takich które ekscytują. Frank Kurz pokonał pierwszego i drugiego w rankingu w jednym turnieju. Kiedy ostatnio ktoś to zrobił? Nie pamiętam. Redbull przez cały sezon był szary i niewidoczny — a Kurz nagle pojawia się w Milano i gra turniej życia. To jest piękno tego sportu. Mój zawodnik turnieju to Frank Kurz — tu nie ma żadnej kontrowersji. Pokonałeś Amstrama, Primožiča, Habera i Krausego w jednym turnieju. Chapeau bas." Zawodnik turnieju wg Ignaczevičia: Frank Kurz Co dalej? Summer Tour trwa — za tydzień 100 Torino, drugi włoski turniej z rzędu. Kto wytrzyma tempo back-to-back? Krause po przegranym finale będzie chciał się zrehabilitować. Amstram po porażce w drugiej rundzie musi się obudzić. A Frank Kurz — czy Milano to był jednorazowy wybuch czy początek czegoś większego? Włochy mają jeszcze jedno słowo do powiedzenia. Frank Kurz wyszedł z cienia. I cała liga musi go teraz zauważyć. IMBF | sezon 2026 | imbf.com