IMBF
IMBF
HomeKalendarzRankingInfoFantasy
Zaloguj
IMBFIMBF

International Mini Basketball Federation
Sezon 2026

Nawigacja

  • Home
  • Kalendarz
  • Ranking
  • Info
  • Księga rekordów
  • Hall of Fame

Kontakt

International Mini Basketball Federation

igi.pankowski@gmail.com
© 2026 IMBF. Wszelkie prawa zastrzeżone.
EMBFEMBFIMBF JuniorsIMBF Juniors
Regulamin i ZasadyRegulamin serwisuPolityka prywatności
HomeKalendarzRankingInfoFantasy
Wszystkie newsy
Wyniki30 lipca 2026

IMBF 100 Torino — Leon Krause. Rutyna na szczycie.

Torino. Drugi włoski turniej z rzędu, format 100 punktów i turniej który — powiedzmy to wprost — nie dostarczył emocji. Leon Krause wygrał. Piąte zwycięstwo sezonu, kolejne punkty, kolejne umocnienie pozycji lidera. Ale sposób w jaki to się stało i to co działo się wokół sprawiło że Torino zostanie zapamiętane jako najsłabszy turniej sezonu IMBF XX. Jeśli w ogóle zostanie zapamiętane. Droga Krausego — bez dramatu, bez oporu Runda 1 — Matej Primožič. Rutynowe otwarcie. Primožič — zawodnik który w tym sezonie regularnie eliminuje czołówkę — tym razem sam padł ofiarą. Krause przeszedł spokojnie. Żadnych emocji, żadnego dramatu. Runda 2 — Steff Kuss. Redbull bez szans. Kuss z Redbulla to zawodnik z dołu tabeli który w Torino nie miał argumentów na lidera rankingu. Krause dalej. Liga ziewa. Ćwierćfinał — Jimmy Five. Mclaren kontra Mclaren. Five — bohater Hamburga, zawodnik w rosnącej formie — stanął przed Krausem w ćwierćfinale. Wewnątrzdrużynowy pojedynek który mógł być ciekawy. Nie był. Krause przeszedł w sposób który nie zostawił wątpliwości kto jest liderem tej drużyny. Półfinał — Frank Kurz. Rewanż za Milano. Tu Torino miało swoją jedyną szansę na wielki moment. Frank Kurz — mistrz Milano sprzed tygodnia, człowiek który pokonał Krausego w finale — znowu naprzeciwko lidera. Rewanż. I rewanż się nie udał. Krause zagrał inaczej niż w Milano — chłodniej, mądrzej, bez momentów w których Kurz mógłby go zaskoczyć. Kurz odpadł. Rewanż przegrany. Ale droga Kurza przez Torino zasługuje na uwagę — w drugiej rundzie pokonał Klausa Prinza, byłego partnera z Redbulla. Mecz który miał w sobie więcej emocji niż cały turniej razem wzięty. Dwóch byłych kolegów, teraz w różnych drużynach, walczących o każdy punkt z intensywnością która przypominała że za liczbami stoją prawdziwe historie. Finał — Nick Mclaren. Mclaren kontra Mclaren w finale. Finał Torino to był trzeci mecz Mclaren kontra Mclaren w tym turnieju — po ćwierćfinale Krause-Five i półfinale Krause-Kurz... nie, Kurz to Redbull. Ale Mclaren zdominował drabinkę tak kompletnie że finał był wewnątrzdrużynowy. Nick Mclaren — trzeci w rankingu, mistrz Athens — dotarł do finału pokonując Krossnera w półfinale. Ale w finale Krause był po prostu lepszy. Jak zawsze w tym sezonie. Mercedes — katastrofa we Włoszech Jeśli Torino kogoś zabolało, to Mercedes. Trzy osoby z drużyny odpadły w pierwszej rundzie. Théodor Fischer — przegrana z Hansem Baumannem. Max Rowler — przegrana z Michaelem Phelpsenem. Christian Falcon — przegrana z Mikołajem Tańskim. Trzy porażki w pierwszej rundzie z zawodnikami z dolnej połowy rankingu. Jedyny Mercedes który przeszedł dalej to Amstram — i on odpadł w ćwierćfinale z Krossnerem. Łącznie trzy osoby z Mercedesa nie przeszły do drugiej rundy. Dla porównania — Mclaren miał trzech zawodników w półfinale: Krausego, Nicka Mclarena i Krossnera. Różnica między tymi dwiema drużynami w Torino była brutalna i jednoznaczna. Mercedes musi się obudzić przed Warszawą — bo sezon ucieka. Kurz kontra Prinz — byli partnerzy, obecni rywale Najciekawszy mecz turnieju nie był finałem ani półfinałem — był w drugiej rundzie. Frank Kurz kontra Klaus Prinz. Dwóch zawodników którzy grali razem w Redbullu, znają się od lat, wiedzą o sobie wszystko. Kurz — świeży mistrz Milano, w najlepszej formie kariery. Prinz — mistrz SM bez tytułu w tym sezonie, sfrustrowany i szukający przełomu. Kurz wygrał. I Prinz odpadł w drugiej rundzie — najgorszy wynik od dawna dla zawodnika który jeszcze niedawno grał finały. Coś się psuje w maszynie Prinza. A Kurz coraz bardziej wygląda jak prawdziwa siła Redbulla. Ocena Ignaczevičia Nota: 2/10 "Bardzo nudny turniej. Nic się nie działo. Krause wygrał — tak, gratulacje — ale w sposób który nie dał kibicom absolutnie żadnego powodu żeby wstać z fotela. Drabinka ułożyła się tak że połowa meczów była do przewidzenia przed pierwszym gwizdkiem. Mercedes zagrał skandalicznie. Reszta stawki odbyła numer. I mój zawodnik turnieju? Nie ma go. Nikt tutaj nie zasługuje na moją pochwałę. Nikt nie zagrał meczu który bym zapamiętał za tydzień. Torino to było 100 punktów dla Krausego i nic więcej. Jedźmy do Warszawy i zapomnijmy że to się wydarzyło." Zawodnik turnieju wg Ignaczevičia: brak Co dalej? Summer Tour dobiega końca. Po dwóch tygodniach we Włoszech liga przenosi się do Warszawy — 150 Warsaw, turniej serii CL i ostatni przed Half Time Break. Rank 6 po Warszawie, potem miesiąc ciszy. Krause jedzie z piątym tytułem. Mercedes jedzie z traumą. A Ignaczevič jedzie z nadzieją że Warszawa będzie lepsza niż Turyn. Lepiej żeby była. Krause wygrał. Liga tego nie zauważyła. IMBF | sezon 2026 | imbf.com