IMBF
IMBF
HomeKalendarzRankingInfoFantasy
Zaloguj
IMBFIMBF

International Mini Basketball Federation
Sezon 2026

Nawigacja

  • Home
  • Kalendarz
  • Ranking
  • Info
  • Księga rekordów
  • Hall of Fame

Kontakt

International Mini Basketball Federation

igi.pankowski@gmail.com
© 2026 IMBF. Wszelkie prawa zastrzeżone.
EMBFEMBFIMBF JuniorsIMBF Juniors
Regulamin i ZasadyRegulamin serwisuPolityka prywatności
HomeKalendarzRankingInfoFantasy
Wszystkie newsy
Liga5 sierpnia 2026

Violette vs Blakemont — wyścig o tytuł EMBF

Piętnaście punktów. W lidze gdzie jedno zwycięstwo w turnieju 50 daje pięćdziesiąt, a jedna porażka w pierwszej rundzie oznacza zaledwie pięć — piętnaście punktów to nic. Tyle dzieli Fede Violette od Lucifera Blakemonta na Half Time Break. Lider od drugiego. Emirates od Vismo Flyer. Najciaśniejszy wyścig o tytuł we wszystkich trzech ligach pod egidą IMBF — bo w głównej lidze Krause ma 440 przewagi, a w Juniors Lipnitz jest na innej planecie. W EMBF? W EMBF wszystko jest do rozstrzygnięcia. Fede Violette — elegancja która wygrywa Fede Violette gra w mini koszykówkę tak jak inni ludzie noszą dobrze skrojony garnitur — naturalnie, bez wysiłku, z pewnością siebie która nie potrzebuje krzyku żeby ją zauważyć. Lider Emirates, pierwszy w rankingu EMBF z 1125 punktami i czterema zwycięstwami turniejowymi — Valetta, Oslo, Glasgow, Dublin. To co wyróżnia Violette to konsekwencja. Nie ma w jego sezonie turnieju w którym odpadł wcześnie i o którym chciałby zapomnieć. Nie ma dziury w kalendarzu, nie ma tygodnia w którym forma nagle zniknęła. Violette zbiera punkty z regularnością zegarka — i właśnie ta regularność dała mu prowadzenie. Nie zawsze był liderem. Przez większość pierwszej połowy sezonu to Blakemont dyktował tempo. Violette czekał. Zbierał punkty. Wygrywał turnieje gdy Blakemont przegrywał finały. I gdzieś między Glasgow a Dublinem — przejął prowadzenie. Cicho. Spokojnie. Tak jak robi wszystko. Lucifer Blakemont — siła która straciła oddech Lucifer Blakemont to przeciwieństwo Violette — nie pod względem talentu, bo talent jest porównywalny — ale pod względem stylu. Gdzie Violette jest elegancją, Blakemont jest mocą. Gdzie Violette czeka, Blakemont atakuje. Gdzie Violette buduje punkty cierpliwie, Blakemont zdobywa je szturmem. Dwa zwycięstwa — Lisboa i Stockholm — ale też mnóstwo finałów. Blakemont dociera do meczów o tytuł z częstotliwością która robi wrażenie. Problem? Przegrywa je zbyt często. Finał Valetty — przegrana z Scottem. Finał Oslo — przegrana z Violette. Finał Kopenhagi — przegrana z Brownem. Finał Londynu — przegrana z Makot. Finał Stuttgartu — przegrana z Ousmansenem. Blakemont prowadził w rankingu po Rank 4 z 710 punktami. Violette miał 630. I gdzieś w kolejnych tygodniach przewaga się stopiła — bo Violette wygrywał turnieje a Blakemont wygrywał tylko mecze prowadzące do finałów. 1110 punktów na Half Time Break. Piętnaście za liderem. Blakemont wie że jest wystarczająco dobry żeby wygrać Mistrzostwo EMBF. Pytanie brzmi czy jest wystarczająco konsekwentny. Bezpośrednie starcia — Violette prowadzi Oslo. Finał turnieju 50. Fede Violette kontra Lucifer Blakemont — pierwszy bezpośredni finał sezonu między dwoma pretendentami do tytułu. Violette wygrał. I ten wynik mówi więcej niż sam wynik — mówi że w momentach gdy obaj są na parkiecie jednocześnie, to Violette ma przewagę psychologiczną. Blakemont wie że przegrał z człowiekiem którego musi pokonać żeby zostać mistrzem. I ta wiedza może być cięższa niż jakakolwiek taktyka. Ich ścieżki krzyżowały się wielokrotnie na drabinkach — półfinały, ćwierćfinały, momenty w których jedno nazwisko eliminowało drugie. I za każdym razem to Violette wychodził górą częściej. Nie zawsze. Ale częściej. I w wyścigu o tytuł — "częściej" wystarczy. Trzeci łowca: Essme Ousmansen Wyścig o tytuł EMBF to nie tylko Violette kontra Blakemont. Na trzecim miejscu — z 920 punktami — siedzi Essme Ousmansen. Kolega drużynowy Violette z Emirates. Trzeci pretendent. I komplikacja której Blakemont nie potrzebował. Ousmansen wygrał Euro Match Vienna — najważniejszy turniej pierwszej połowy sezonu. Wygrał Stuttgart. Ma formę i ambicję. 205 punktów za Violette to dużo — ale nie niemożliwie dużo. EM Rome, Masters w Warszawie — turnieje w których Ousmansen może odrobić straty. A co ciekawe — Ousmansen gra w tej samej drużynie co Violette. Emirates ma dwóch pretendentów do tytułu EMBF. To jest siła jakiej żadna inna drużyna w lidze nie może postawić — ale to też potencjalny problem. Bo w pewnym momencie Violette i Ousmansen mogą stanąć naprzeciwko siebie w finale. I wtedy lojalność drużynowa przestaje mieć znaczenie. Co zostało? Druga połowa sezonu EMBF to czternaście turniejów plus Masters w Warszawie. Na liście jest wszystko czego potrzebuje wielki wyścig o tytuł: EM Rome — drugi Euro Match sezonu, 200 punktów za zwycięstwo. Turniej który sam w sobie może zmienić ranking. Kto wygra Rzym, ten będzie miał ogromną przewagę. Masters Warszawa — finał sezonu, 175 punktów za zwycięstwo. Ósemka najlepszych walczy o ostatnie wielkie punkty roku. Jeśli Violette i Blakemont wejdą do Masters z małą różnicą — Warszawa zadecyduje o wszystkim. Między nimi — Ankara, Stambuł, Ateny, Bukareszt, Budapeszt, Praga, Kraków. Dziesięć turniejów w których każdy punkt będzie na wagę złota. Piętnaście punktów różnicy dziś — ale po jednym turnieju ta różnica może się podwoić lub zniknąć. Dwa style, jeden tytuł Violette kontra Blakemont to rywalizacja która definiuje sezon EMBF 2026. Elegancja kontra moc. Konsekwencja kontra eksplozja. Emirates kontra Vismo Flyer. Dwa zupełnie różne podejścia do tego samego celu — i piętnaście punktów które mówią że cel jest na wyciągnięcie ręki dla obu. Kto będzie Mistrzem EMBF 2026? Odpowiedź przyjdzie w Warszawie w listopadzie. Ale walka o nią zaczyna się teraz — w każdym turnieju, w każdym meczu, w każdym punkcie. Piętnaście punktów. Pół sezonu. I wszystko do rozstrzygnięcia. Violette czy Blakemont? EMBF czeka na odpowiedź. I nie zamierza czekać spokojnie. EMBF | sezon 2026 | imbf.com