Wyniki16 czerwca 2026
IMBF 150 Mexico City — Milo Amstram. Mercedes się budzi.
Mexico City. Pierwszy turniej sezonu z serii CL — format 150 punktów. I właśnie tutaj, w gorącym meksykańskim powietrzu, Mercedes przypomniał lidze że srebrno-seledynowe barwy to nie jest drużyna w kryzysie. To drużyna która czekała na swój moment. Milo Amstram — Punktujący, filar Mercedesa, człowiek który przez pierwsze turnieje sezonu zbierał cięgi — w Mexico City zagrał mecz sezonu. Pięć rund, pięciu rywali, jedno trofeum.
Droga Amstrama — od cichego do głośnego
Runda 1 — Hans Baumann. Rewanż za Austin.
Baumann który w Austin doszedł do finału i pokazał że legenda wciąż żyje — tutaj natknął się na Amstrama który miał coś do udowodnienia. Po katastrofalnym Austin gdzie odpadł w drugiej rundzie z Müllerem, Milo wszedł w Mexico City z głową nastawioną inaczej. Baumann zagrał jak zawsze — inteligentnie, doświadczeniem. Amstram zagrał sercem. I wygrał.
Runda 2 — Maximilian Müller. Ten sam który go wyeliminował w Austin.
Losowanie bywa złośliwe — albo sprawiedliwe. Müller który w Austin zatrzymał Amstrama w drugiej rundzie, teraz stanął przed nim ponownie. Tym razem jednak Milo był innym zawodnikiem. Rewanż smakował słodko — i otworzył drogę do ćwierćfinału.
Ćwierćfinał — Klaus Prinz. Kolejny turniej kolejna porażka
Były mistrz SM który w tym sezonie regularnie dociera do późnych rund ale nie może przebić się przez czołówkę. Vancouver — Krause (Mclaren). Miami — Avenin (Blade). Austin — Krossner (Mclaren). Mexico City — Amstram (Mercedes). Cztery turnieje, cztery różnych katów — jakby cała liga umówiła się żeby nie dać Prinzowi odetchnąć. Amstram przeszedł pewnie — i dołączył do długiej listy jego oprawców w tym sezonie.
Półfinał — Florian Krossner. Zdrajca w oczach Mercedesa.
Tu zrobiło się naprawdę gorąco. Florian Krossner — wychowanek Mercedesa w EMBF który poszedł za Krause zamiast trafić do IMBF z Mercedesem — dla Amstrama i całej srebrno-seledynowej drużyny to temat bolesny. Mercedes wjeżdżał na Krossnera przez cały mecz. Z trybun, z ławki — każdy punkt Floriana był kwitowany chłodem, każdy punkt Amstrama owacją własnych.
Krossner grał jednak spokojnie, z tą pewnością siebie którą zbudował przez trzy turnieje. Przyjaciel Leona Krausego — bo tak, ci dwaj to dziś najlepsi przyjaciele w lidze — nie dał się wyprowadzić z równowagi. Ale tym razem Amstram był lepszy. Półfinał dla Mercedesa — i cisza która mówiła więcej niż jakikolwiek okrzyk.
Finał — Nick Mclaren. Coś więcej niż sport.
Finał w Mexico City to było spotkanie które od pierwszej minuty miało w sobie ładunek wykraczający daleko poza samą rywalizację sportową. Milo Amstram kontra Nick Mclaren — Mercedes kontra Mclaren, dwie drużyny które coraz wyraźniej stają się głównymi rywalami w tej lidze. Na parkiecie było napięcie które widzowie czuli fizycznie. Każda wymiana, każdy punkt, każde spojrzenie — wszystko z dodatkowym znaczeniem którego nie trzeba było tłumaczyć.
Amstram wygrał. Mercedes ma swoje drugie trofeum sezonu — i wysłał lidze jasną wiadomość.
Gwiazda turnieju: Nick Mclaren — człowiek który się obudził
Paradoks Mexico City — gwiazdą turnieju został finalista, nie zwycięzca. Ale cyfry i kontekst mówią same za siebie. Nick Mclaren zaczął sezon IMBF XX fatalnie. Druga runda w Vancouver. Pierwsza runda w Austin. Półfinał w Miami był błyskiem — ale wciąż za mało. W Mexico City jednak coś się przełączyło.
Klyczko w pierwszej rundzie. Ranger Sue w drugiej — Super Zawodnik który potrafi zaskoczyć każdego. Mikołaj Tański w ćwierćfinale. Axel Lund Avenin w półfinale — ten sam Avenin który jest objawieniem sezonu. Cztery coraz trudniejsze mecze, cztery zwycięstwa. Finał z Amstramem i punkty za drugie miejsce które są warte tyle co wygranie niejednego mniejszego turnieju.
Nick Mclaren przypomniał lidze że nosi nazwisko drużyny nie bez powodu.
Krause i Krossner — przyjaciele po obu stronach drabinki
Jeden z ciekawszych wątków Mexico City rozegrał się w ćwierćfinale — Leon Krause kontra Florian Krossner. Najlepsi przyjaciele w lidze, po przeciwnych stronach siatki. Nie było w tym meczu nienawiści ani chłodu — była rywalizacja dwóch zawodników którzy szanują się bardziej niż kogokolwiek innego na parkiecie. Krossner wygrał. Krause odpadł w ćwierćfinale — drugi turniej z rzędu bez tytułu dla mistrza Vancouver.
Liga obserwuje. Czy Krause wróci głodny — czy zaczyna się coś co trudno nazwać kryzysem?
Fischer — znowu za wcześnie
Théodor Fischer i Mexico City to kolejny rozdział trudnego sezonu mistrza Miami. Ćwierćfinał z Axelem Lund Aveninem — i koniec. Avenin po raz kolejny udowodnił że jest siłą z którą trzeba się liczyć, Fischer po raz kolejny odpadł przed strefą medalową. Dwa turnieje w czołówce, dwa słabsze. Mistrz Miami szuka rytmu.
A co u reszty?
Mexico City przyniosło kilka momentów wartych uwagi poza czołówką. Ranger Sue doszedł do drugiej rundy gdzie zatrzymał go Nick Mclaren — przy całej niestabilności formy Sue to wciąż zawodnik który potrafi zaliczyć dobry turniej. Klyczko z Ineos zagrał przyzwoicie dochodząc do pierwszej rundy z Mclarenem — dla zawodnika z dołu tabeli każdy mecz na tym poziomie to doświadczenie. Petronas i Ineos wciąż walczą o swoje — ich wzajemna rywalizacja na dole stawki trwa cicho ale intensywnie.
Co dalej?
Po czterech turniejach i Mexico City sezon IMBF XX ma już swój pierwszy wyraźny kształt. Krossner z tytułem w Austin, Amstram z tytułem w Mexico City, Fischer ze zwycięstwem w Miami, Krause otwierający sezon w Vancouver — cztery różnych zwycięzców w czterech turniejach. Liga jest bardziej otwarta niż ktokolwiek przypuszczał.
Rank 2 zostaje właśnie ogłoszony — pierwsze oficjalne podsumowanie sezonu. Kto prowadzi, kto goni, kto już traci grunt pod nogami?
Kolejny przystanek: 100 Athens, 9–13 marca. Europejska trasa rusza — i wraz z nią nowe starcia, nowe animozje i nowe możliwości dla tych którzy w Mexico City wyszli z pustymi rękami.
Mercedes się obudził. Czy to początek dominacji srebrno-seledynowych — czy jednorazowy błysk?
IMBF | sezon 2026 | imbf.com